Kupujesz w zooplus? Kliknij w baner, zrób zakupy a 5% wartości zakupów trafi do bezdomnych mieleckich kotów

Jeżeli nie widzisz banera to wyłącz blokowanie reklam w swojej przeglądarce dla naszej strony, dziękujemy.

Nowy klient dostanie 5% rabatu na zakupy

A A A

Z dniem 16.11.2017 SOS KOTY Mielec zostało zarejestrowane w Starostwie Powiatowym jako stowarzyszenie. Zatem działamy oficjalnie. Oczywiście to tylko formalna zmiana, nadal będziemy działać jak dotąd, w trosce o dobro kotów niczyich! Zarówno tych schroniskowych jak i i tych ulicznych.
Jesteśmy „na swoim”, a co za tym idzie, posiadamy również własne, niezależne konto bankowe. I tu prosimy osoby, które cyklicznie przekazują darowizny dla SOS KOTY Mielec, o zweryfikowane numeru konta do przelewów.

Od teraz wszelkie wpłaty dla SOS KOTY Mielec, KONIECZNIE z dopiskiem DAROWIZNA, prosimy wpłacać na numer: BANK BGŻ BNP PARIBAS: 82 1600 1462 1817 5550 1000 0001

To nam daje swobodę bieżącej aktualizacji wpłat darczyńców, a Was zwalnia to od pilnowania adnotacji w tytule przelewu Darowizna KOTY. Teraz każda wpłata na konto SOS, czy to za bazarek, licytację, czy kalendarz charytatywny będzie z tytułem DAROWIZNA:)  Kwoty darowizny można odliczyć od podstawy opodatkowania (dochodu) w rocznym zeznaniu podatkowym PIT :)
Informujemy również, że dniem 01.12.2017 przestajemy korzystać z uprzejmości fundacji i jej konta bankowego. Dlatego informujemy, że od tego momentu wpłaty z dopiskiem „Koty” lub z tytułem sugerującym pomoc dla kotów dokonane na poprzedni numer konta będą przeznaczane na cele statutowe Fundacji Animals Mielec. 
Przy okazji, jak zawsze gorąco Wam dziękujemy za zaangażowania i wszelkie wsparcie dla kociaków. Bez Was, naprawdę ciężko by było ! Bądźcie z nami nadal 
SOS KOTY Mielec

 

W ostatnim czasie coraz więcej osób decyduje się adoptować więcej niż jednego kota. Bywa, że szczęśliwi posiadacze jednego kota, po jakimś czasie decydują się na kolejnego, ale też nierzadko zdarza się tak, że do adopcji idą dwu i trzypaki.

Właśnie w geście troski o kociego pupila (psiego również :-) ), postanowiliśmy adoptować kotka. I cóż, pełni optymizmu wnosimy nowego lokatora do domu, w oczekiwaniu na gesty radości, wypuszczamy go i.... Bywa różnie, bo przecież nikt nie pytał naszego kota, czy chce. A przecież wiadomo, że kot MUSI chcieć  ;) W pierwszym momencie ciekawość co to, ale tuż po obwąchaniu gościa, następuje pełna konsternacja. Sztywne łapy, pozycja boczna z wygiętym karkiem i omijanie zdezorientowanego przybysza szerokim łukiem. Po kilku chwilach zachowania dystansu zaczyna się zapoznanie. Ale to najbardziej optymistyczna wersja.